Hmm... Rabka, bo zwiedzamy Rabkę. Chociaż nie tyle co zwiedzamy, tylko się bawimy. Najpierw do Rabko-landu. Tam po długim czasie oczekiwania dostajemy żetony i róbcie co chcecie. Z relacji mojej siostry wiem, że oni nie mieli tak dobrze. To było tak
Pani: Najpierw idziemy tu.
Pani: A teraz tutaj.
Pani: I na koniec tutaj.
Brr... Okropność. W ogóle nie byli na "Vikingu", czy na "Balerinie" itp. No, ale to blog o 4B, a nie 2B i 2A, więc wróćmy już do nas. Ja najpierw byłam w beznadziejnym według mnie "Domu Strachów". Oto kolejność, ja na tych wspaniałych już atrakcjach byłam: "Rollercoaster", "Viking", "Balerina", "Rollercoaster", "Viking" (na tym zrobiło mi się już niedobrze) i najlepsze egzekwo z "Rollercoasterem" "Music Expres". Potem poszliśmy do garncarza, ale była jakaś inna grupa (chociaż byliśmy umówieni), więc znów Rabko-land na pół godziny. Zjadłam lody, kupiłam pamiątki i ponieważ został mi jeszcze jeden żeton znów "Rollercoaster". Akurat zdążyłyśmy na zbiórkę. U garncarza było po prostu magicznie. Dosłownie! Te bryły gliny jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniały się w piękne garnuszki. A potem już nie takie piękne (bez obrazy) garnuszki wychodziły spod rąk naszych uczniów ;D. No i na obiad. Żegnaj Rabko-landzie świetnie się bawiłam. Ale nie ma sensu tracić czasu na użalanie się. Teraz basen! Super jedziemy. Jest po prostu extra... I klapa!!! Wielka, wielgachna, megaduża, gigantyczna klapa. Co może być takiego strasznego??? Zapomniałam okularów oto cały sekret. Może dla niektórych to nic strasznego, ale mnie się beznadziejnie pływa bez okularów. No cóż, inni się bawili, ja siedziałam pod ścianą. Buu! Ach! Chlip! Suszarki były fajne. Jak u fryzjera. A potem tyle. Do "Eli" wracamy. Dobra kończę, bo to i tak już koniec dnia, a ja się zbieram do Rzeszowa.
PA PA!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PS Nie pamiętam czy napisałam, że tego dnia była dyskoteka. Świetnie się bawiłam. Pa!
niedziela, 24 maja 2009
środa, 20 maja 2009
Drugi dzień zielonej szkoły-Zakopane
Znów dłuższa jazda autobusem ok. 1 godz (plan przewidywał 20 minut), ale dzięki grom na komórce Oktawii można wytrzymać. Przeszkadzają nam Haderówny (jak to ujęła pani od polskiego) czyli Marlena i Natalia. Leje i leje, a na dodatek nic nie widać bo pojawiła się bardzo gęsta mgła. No cóż,miejmy nadzieję że się wypogodzi. Wychodzimy z autokaru. Pierwszy punkt to...
- Kościół na Krzeptówkach w którym nie pozostajemy zbyt długo, bo odbywa się msza. Zaszliśmy też do mniejszej kapliczki w której pobyliśmy nie dłużej niż 4 minuty. Następnie ołtarz polowy w lesie i zdjęcie klasowe oraz pamiątki. Po prostu nie można się dopchać! Potem...
-Muzeum TPN (jeszcze wcześniej okropnie suche bułki) A w muzeum też byliśmy krótko ok.15 min. Następnie..
-Wielka Krokiew - tam czas na kupienie pamiątek (głównie gigantyczne żele) i oscypków. 4 punkt to...
-Wyjazd kolejką na Gubałówkę - miały być ładne widoki i co? Sama mgła. Ale kolejka była fajna (najlepiej bez trzymania w dół).Na Gubałówce pamiątki na dole zresztą też. Dziewczyny wdychały hel a potem tak śmiesznie mówiły. W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Ludzimierza i przechodziliśmy pod Bramą Wiary. Wieczorem dyskoteka i znów za mało czasu na kąpiel (dlaczego Dominika gdy reszta chce spać gada a rano na odwrót?)
sobota, 16 maja 2009
Zielona Szkoło nadchodzę!
Piszę tego posta jadąc autobusem (na bieżąco w zeszycie) więc zdania będą w czasie teraźniejszym. No to jedziemy!!!
DZIEŃ PIERWSZY:
Wyjechaliśmy o wpół do ósmej (chyba). Będziemy jechać ok. 4 godz. (mam nadzieję). Nudzi mi się. Nie lubię długiej jazdy. Nie mam choroby lok. ale po prostu jest nieprzyjemna. Olka N. i jej "paczka" słuchają muzyki, tak samo zresztą jak Gośka z Zuzką. Też przez chwilę słuchałam, ale mi się znudziło. Czytanie o dziwo też mi się po jakimś czasie znudziło (dziwne taka fajna książka). No cóż tak już bywa. Wysiadamy. Kościół św. Kingi. Jak zwykle ostatnia. Od razu rozglądam się gdzie reszta. Oczywiście, to przecież logiczne. PAMIĄTKI!!!!!!!!! Nie dopchasz się człowieku, masz mniej, więcej zero szans. Muzeum poświęcone papieżowi Polakowi. Wielkie miał nasz papież buciory. Z powrotem do autokaru. Wsłuchuję się w śpiewy Olki N., Klaudii i Kingi. Śpiewają "Oni temu winni, oni temu winni pocałować się powinni" itd. Chcę pospać, ale jakoś mi się nie udaje. Dojechaliśmy. Jupiii!!!!!!!!! Moje nogi! Ała strasznie zdrętwiały. Ośrodek wygląda fajnie. Przynajmniej z zewnątrz. Teraz błyskawicznie na obiad. Niezbyt smaczny obiad muszę niestety dodać. Ale mało mnie to teraz obchodzi. Chcę koniecznie zobaczyć jak będziemy mieszkały. No i proszę! Szczypawka w pościeli (na szczęście nieżywa). Kiedy ściągałam prześcieradło co znalazłam? Papierowy talerzyk i okruchy z herbatników. Świetne pierwsze wrażenie, nie ma co! No dobra, jestem spokojna i opanowana. Koniec tych żalów, trzeba się jeszcze rozpakować. Potem dłuuuugi apel powitalny. Jest OK prawie wszystkie zasady mi pasują. A następnie dyskoteka!!! Już dawno się na żadnej tak dobrze nie bawiłam. Fajne oświetlenie, dzięki niemu świeciłam się jak lampa dyskotekowa. A co po dyskotece? No kto zgadnie? Fru! Do spania! Nawet nie mają czasu się wszyscy umyć. A potem kontrola. "Czego wy jeszcze nie śpicie?" Ale co tam. Domcia przyjechała! Z powodu pogrzebu trochę później, ale jest, to najważniejsze. DOBRANOC Śpiochy Pospolite!
PA! PA!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
DZIEŃ PIERWSZY:
Wyjechaliśmy o wpół do ósmej (chyba). Będziemy jechać ok. 4 godz. (mam nadzieję). Nudzi mi się. Nie lubię długiej jazdy. Nie mam choroby lok. ale po prostu jest nieprzyjemna. Olka N. i jej "paczka" słuchają muzyki, tak samo zresztą jak Gośka z Zuzką. Też przez chwilę słuchałam, ale mi się znudziło. Czytanie o dziwo też mi się po jakimś czasie znudziło (dziwne taka fajna książka). No cóż tak już bywa. Wysiadamy. Kościół św. Kingi. Jak zwykle ostatnia. Od razu rozglądam się gdzie reszta. Oczywiście, to przecież logiczne. PAMIĄTKI!!!!!!!!! Nie dopchasz się człowieku, masz mniej, więcej zero szans. Muzeum poświęcone papieżowi Polakowi. Wielkie miał nasz papież buciory. Z powrotem do autokaru. Wsłuchuję się w śpiewy Olki N., Klaudii i Kingi. Śpiewają "Oni temu winni, oni temu winni pocałować się powinni" itd. Chcę pospać, ale jakoś mi się nie udaje. Dojechaliśmy. Jupiii!!!!!!!!! Moje nogi! Ała strasznie zdrętwiały. Ośrodek wygląda fajnie. Przynajmniej z zewnątrz. Teraz błyskawicznie na obiad. Niezbyt smaczny obiad muszę niestety dodać. Ale mało mnie to teraz obchodzi. Chcę koniecznie zobaczyć jak będziemy mieszkały. No i proszę! Szczypawka w pościeli (na szczęście nieżywa). Kiedy ściągałam prześcieradło co znalazłam? Papierowy talerzyk i okruchy z herbatników. Świetne pierwsze wrażenie, nie ma co! No dobra, jestem spokojna i opanowana. Koniec tych żalów, trzeba się jeszcze rozpakować. Potem dłuuuugi apel powitalny. Jest OK prawie wszystkie zasady mi pasują. A następnie dyskoteka!!! Już dawno się na żadnej tak dobrze nie bawiłam. Fajne oświetlenie, dzięki niemu świeciłam się jak lampa dyskotekowa. A co po dyskotece? No kto zgadnie? Fru! Do spania! Nawet nie mają czasu się wszyscy umyć. A potem kontrola. "Czego wy jeszcze nie śpicie?" Ale co tam. Domcia przyjechała! Z powodu pogrzebu trochę później, ale jest, to najważniejsze. DOBRANOC Śpiochy Pospolite!
PA! PA!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
wtorek, 5 maja 2009
Zawody.
Co za napięcie. Sędzia zaraz ogłosi wyniki! I miejsce zajęła szkoła w ... Boguchwale!!!
Brawa!!!!
Dostaliśmy bardzo ładny puchar. W ogóle było fajnie. Na początku się bałam tego skoku w dal, ale się udało. Dla tych co nie wiedzą najpierw był skok w dal, potem rzut palantówką i w końcu bieg na 60m. Krótki opis? Całkiem fajnie. Długi opis? Bardzo proszę
-Skok
Dzięki Kindze (brawo Kinga) wygrałyśmy tą konkurencję. Kinga skoczyła 3m 21cm. Uwaga! Będę mówiła tylko najlepsze wyniki, które zapewniły nam zwycięstwo.
-Rzut
Oczywiście Kaśka rzuciła najdalej (26m), ale przez Kingę (nieładnie Kinga ;D) nie wygrałyśmy.
-Bieg
Uff... To było chyba najcięższe. Ale szybko było i przyjemnie. Tylko tu nie podam najlepszego wyniku, bo nie pamiętam.
Sorry, że tak krótko, ale chciałam opisać tylko te zawody.
PA PA!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PS Tapety
Brawa!!!!
Dostaliśmy bardzo ładny puchar. W ogóle było fajnie. Na początku się bałam tego skoku w dal, ale się udało. Dla tych co nie wiedzą najpierw był skok w dal, potem rzut palantówką i w końcu bieg na 60m. Krótki opis? Całkiem fajnie. Długi opis? Bardzo proszę
-Skok
Dzięki Kindze (brawo Kinga) wygrałyśmy tą konkurencję. Kinga skoczyła 3m 21cm. Uwaga! Będę mówiła tylko najlepsze wyniki, które zapewniły nam zwycięstwo.
-Rzut
Oczywiście Kaśka rzuciła najdalej (26m), ale przez Kingę (nieładnie Kinga ;D) nie wygrałyśmy.
-Bieg
Uff... To było chyba najcięższe. Ale szybko było i przyjemnie. Tylko tu nie podam najlepszego wyniku, bo nie pamiętam.
Sorry, że tak krótko, ale chciałam opisać tylko te zawody.
PA PA!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PS Tapety
poniedziałek, 4 maja 2009
Jeszcze tylko tydzień!
Chyba wiecie do czego??? Sorki, że tak ciągle o tym ględzę, ale jestem ciekawa (jak już zresztą pisałam). Ten post będzie kilometrowy, więc musicie uzbroić się w cierpliwość (wiem, że nie wszyscy ją mają). Teraz przepiszę te fragmenty kartki z Zielonej szkoły, które mi się najbardziej podobają. Zresztą, co wam będę wypisywać moje opinie. Logujcie się i piszcie w postach swoje! Ale wypiszę wam (ot, tak dla przypomnienia) co w szczególności powinniście zabrać (pomysł żeby to napisać nie był mój). Dopiszę też parę swoich wskazówek.
-legitymację (moja się zgubiła:D)
-piórnik (w tym farby, flamastry, kredki, pędzle, blok, zeszyt, klej, 3 kol. gazety) -strój na basen (bez niego ani rusz)
-kapcie (to są bamboszki! - tak powiedziała moja kuzyneczka)
-adidasy (tenisówki)
-buty na zmianę w razie deszczu (tylko dodatkowe obciążenie)
-ciepłą kurtkę (w lato?!?!?!)
-parasol lub płaszcz przeciwdeszczowy (osobiście polecam to drugie)
-dres (strój sportowy)
-piżamę (Klaudia serio bierze trzy?)
-2 ręczniki (po co dwa???)
-przybory toaletowe (jak zmieszczę do plecaka prysznic?)
-mały plecak lub biwakówkę (to rozumiem!)
A teraz coś ode mnie
-żarcie na drogę (logiczne)
-karty (do autobusu)
-coś na komary (one są wkurzające)
-jakieś kieszonkowe (na pamiątki, lody, picie itp.)
-książkę (jeśli lubisz czytać)
-odtwarzacz mp3, mp4 iPod czy coś w tym guście (jeśli lubisz muzykę)
-okulary przeciwsłoneczne (ciemność widzę, ciemność!)
-czapkę z daszkiem (koniecznie w taki upał)
A teraz moje rady
1. Na pewno będziemy na Krupówkach. Moja rada? UWAGA ZŁODZIEJE!
Dobra jeszcze napiszę o poradach, bo mi nic nie przychodzi do głowy :D
Cóż trochę temu postowi brakuje do kilometra, więc napiszę o dzisiejszym dniu. Najpierw krótko, a potem długo.
KRÓTKO:
Nuda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
DŁUGO: (będę opisywać każdą lekcję z osobna)
-Matma
Na matmie było rozdanie klasówek. Wiem, że wiecie, ale jeśli czyta posta Sebek Kwiatkowski, to muszę go wtajemniczyć :D Z moich wnikliwych obserwacji wynika, że nie działo się nic więcej. NUDA!
Śmieszne wypowiedzi: 0
-Godzina wychowawcza
Znów nic wielkiego. Tylko ustalanie pokoi na Zieloną Szkołę. No i jeszcze pytanie kto jedzie w środę do teatru? NUDA!
Śmieszne wypowiedzi: "A wie pani, że ja biorę 3 piżamy na Zieloną Szkołę?"-Klaudia
"A mnie nikt nie zapisał do pokoju i będę mieszkać sama w kąciku na korytarzu"-Pani Majchrowicz
-Religia
Sprawdzian! Jedna wielka klapa. Nie był trudny, ale kurczę, ksiądz mi trochę zepsuł humor. Na szczęście tylko odrobinkę. NUDA!
Śmieszne wypowiedzi: 0
-Technika
Uff... tu mogę napisać tyle: Lekcja jak każda inna. NUDA!
Śmieszne wypowiedzi: 0
-Polski
To samo co technika. NUDA!
Śmieszne wypowiedzi: Nie pamiętam!
Jeszcze troszkę do km. Wiem!
PA PA!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PS Od wakacji adres strony zmieni się na 5b. Mam nadzieję, że dla wszystkich ;D
PSS Grr... Nikt nie przyjął mojej propozycji do wyjechania za mnie na jutrzejsze zawody. Żegnaj okrutny świecie. Jutro idę na pewną śmierć! Hehehe. Chlip. Co ja
gadam??? Pa!
-legitymację (moja się zgubiła:D)
-piórnik (w tym farby, flamastry, kredki, pędzle, blok, zeszyt, klej, 3 kol. gazety) -strój na basen (bez niego ani rusz)
-kapcie (to są bamboszki! - tak powiedziała moja kuzyneczka)
-adidasy (tenisówki)
-buty na zmianę w razie deszczu (tylko dodatkowe obciążenie)
-ciepłą kurtkę (w lato?!?!?!)
-parasol lub płaszcz przeciwdeszczowy (osobiście polecam to drugie)
-dres (strój sportowy)
-piżamę (Klaudia serio bierze trzy?)
-2 ręczniki (po co dwa???)
-przybory toaletowe (jak zmieszczę do plecaka prysznic?)
-mały plecak lub biwakówkę (to rozumiem!)
A teraz coś ode mnie
-żarcie na drogę (logiczne)
-karty (do autobusu)
-coś na komary (one są wkurzające)
-jakieś kieszonkowe (na pamiątki, lody, picie itp.)
-książkę (jeśli lubisz czytać)
-odtwarzacz mp3, mp4 iPod czy coś w tym guście (jeśli lubisz muzykę)
-okulary przeciwsłoneczne (ciemność widzę, ciemność!)
-czapkę z daszkiem (koniecznie w taki upał)
A teraz moje rady
1. Na pewno będziemy na Krupówkach. Moja rada? UWAGA ZŁODZIEJE!
Dobra jeszcze napiszę o poradach, bo mi nic nie przychodzi do głowy :D
Cóż trochę temu postowi brakuje do kilometra, więc napiszę o dzisiejszym dniu. Najpierw krótko, a potem długo.
KRÓTKO:
Nuda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
DŁUGO: (będę opisywać każdą lekcję z osobna)
-Matma
Na matmie było rozdanie klasówek. Wiem, że wiecie, ale jeśli czyta posta Sebek Kwiatkowski, to muszę go wtajemniczyć :D Z moich wnikliwych obserwacji wynika, że nie działo się nic więcej. NUDA!
Śmieszne wypowiedzi: 0
-Godzina wychowawcza
Znów nic wielkiego. Tylko ustalanie pokoi na Zieloną Szkołę. No i jeszcze pytanie kto jedzie w środę do teatru? NUDA!
Śmieszne wypowiedzi: "A wie pani, że ja biorę 3 piżamy na Zieloną Szkołę?"-Klaudia
"A mnie nikt nie zapisał do pokoju i będę mieszkać sama w kąciku na korytarzu"-Pani Majchrowicz
-Religia
Sprawdzian! Jedna wielka klapa. Nie był trudny, ale kurczę, ksiądz mi trochę zepsuł humor. Na szczęście tylko odrobinkę. NUDA!
Śmieszne wypowiedzi: 0
-Technika
Uff... tu mogę napisać tyle: Lekcja jak każda inna. NUDA!
Śmieszne wypowiedzi: 0
-Polski
To samo co technika. NUDA!
Śmieszne wypowiedzi: Nie pamiętam!
Jeszcze troszkę do km. Wiem!
PA PA!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PS Od wakacji adres strony zmieni się na 5b. Mam nadzieję, że dla wszystkich ;D
PSS Grr... Nikt nie przyjął mojej propozycji do wyjechania za mnie na jutrzejsze zawody. Żegnaj okrutny świecie. Jutro idę na pewną śmierć! Hehehe. Chlip. Co ja
gadam??? Pa!
Subskrybuj:
Posty (Atom)