piątek, 19 czerwca 2009
Piątek 15.05.2009
Wracamy do Boguchwały! No, może nie dosłownie. Nie wiem jak inni, ale "nasz pokój" wstał o 6.30 i zaczęłyśmy się pakować. Czemu ten czas tak szybko leci? Nie spakowałyśmy się nawet w połowie, a już trzeba pędzić na śniadanie. Szybko je zjadamy i wracamy do pakowania. Wszędzie znajdujemy papierki po cukierkach (Dominika miała urodziny). Uff, skończyłyśmy! Wynosimy walizki do autobusu, ale pewnej koleżance ginie ładowarka. No, w końcu ruszamy. Jakieś dwie godziny jazdy i wyruszamy na zwiedzanie zamku usytuowanego na Pieskowej Skale. Witajcie, rycerze! Niestety, rycerzy nie ma ale jest muzeum (z ogromnymi kapciami). Oglądamy salę baroku, dawnego baroku... A teraz czeka nas obiad w restauracji. Ryba z frytkami i surówkami (Kasia zjadła wszystko). I znowu długa jazda autokarem (jeszcze przystanek na lody) i w końcu ukazuje się... nasza szkoła. Dość fajnie było na Zielonej Szkole, ale co tam Zielona Szkoła! Już niedługo wakacje!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz